MENU

Wystawy

BERDYSZAK X2

JAN BERDYSZAK
MARCIN BERDYSZAK

17 grudnia 2004 r. - 23 stycznia 2005 r.

Rzadko się zdarzało, aby Jan Berdyszak (ojciec) i Marcin Berdyszak (syn) wystawiali razem. Wystawa w gorzowskiej galerii prowokowała do porównania ich twórczości. Nie można oczywiście mówić o jakiejś wspólnej, rodzinnej postawie artystycznej, jednak zestawienie stworzyło nowe możliwości odczytywania sztuki obu artystów.
Jan Berdyszak pokazał  prace z trzech cykli - Apres passe-par-tout, Reinstalacje fotograficzne oraz Powłoki. Artysta porusza problemy przedstawiania w sztuce – związkami idei i powstającej formy. Można doszukać się relacji pomiędzy często podejmowanym tematem passe-partout a cyklem Powłoki, w którym pojawiają się teatralne trykoty – w obu przypadkach występuje „opakowanie” jako obramowanie obrazu lub strój. Za pomocą passe-partout obraz łączy się z otoczeniem, a jednocześnie zdecydowanie dystansuje się od niego. Podobnie strój można potraktować jako komunikator, element scalający lub izolujący.
Nawiązania do teatru przenoszą uwagę na problem gry, aktorstwa, konwencji  - ograniczeń formalnych, które jednocześnie są nieuniknione, aby zaistniała komunikacja, ale też zmuszają do ich twórczego przekraczania. Podobną do aktorskiej grę dostrzega Jan Berdyszak w życiu codziennym, w języku gestów, towarzyskich konwenansów. Poświęcił im esej prezentowany podczas spotkania w galerii, który również zalicza do cyklu Powłok. Dla Gillesa Deleuze byłby to przykład znaków światowych,  które „zdają się zastępować działanie lub myślenie. (…) Znaki nie odsyłają do niczego, do jakiejś idealnej treści lub transcendentnego znaczenia, lecz przywłaszczają sobie prawo do przypuszczalnego sensu. Dlatego z punktu widzenia działania światowość jawi się jako zwodnicza i okrutna; z punktu widzenia zaś myślenia – głupia”.
Jesteśmy zatem zmuszeni przyodziewać się w „powłoki” w różnych życiowych sytuacjach. Często są tylko sztafażem, a jednocześnie są podstawą współżycia. Znaki światowe wprowadzają w zakłopotanie tylko tych, którzy mają świadomość ich jałowości.
Podobne tropy myślowe można znaleźć u Marcina Berdyszaka, szczególnie w pracach takich jak Militärfrüchte, Businessclass, gdzie przedmioty lub owoce zostają „przebrane” w społeczne stereotypy. Jak mówi autor: „prace dotyczą schematycznego i standardowego odbierania rzeczywistości. Ten standard wynika z tresury, którą narzuca nam kultura”.
W dwóch innych instalacjach – Barok kultury, barok natury oraz Sztuczny instynkt I – rygory społeczne zyskują odniesienia do świata przyrody. Marcin Berdyszak dostrzega przeciwstawność naturalnego instynktu i inteligencji, która zrodziła kulturę.  Człowiek nie jest w stanie spontanicznie reagować na otoczenie. Brak tej umiejętności próbuje zastępować regułami, prawami, które często nie sprawdzają się w życiu.

fot. Z. Sejwa

fot. B. Nowak

fot. B. Nowak

fot. Z. Sejwa

fot. B. Nowak

fot. B. Nowak

fot. Z. Sejwa

fot. B. Nowak

wróć